Na początku przepraszam…

Dawno tu nie zaglądałam. Blog niemal pajęczyną zarósł… To nie dlatego, że już nie lubię pisać. To dlatego, że tak wiele się u nas dzieje i ciągle wszystko się zmienia.

Przede wszystkim – od września chodzę do szkoły.

Dokształcam się w prawie każdy weekend. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to za 1,5 roku będę miała nowy zawód – terapeuta zajęciowy. Nie wiem dlaczego wcześniej nie wpadłam na pomysł, żeby zacząć się kształcić w tym kierunku. Przecież uwielbiam to robić!

Poza tym chłopcy nadal mają dużo terapii. Trochę innych niż na początku naszej drogi, bo trochę już za nami i życie stawia nowe wyzwania. Jednak ciągle potrzebujemy wsparcia terapeutów i jeszcze długo będziemy go potrzebować. Dlatego między innymi

teraz będę prosić o wsparcie

proszę o wpłatę 1% na konta moich synów: 12623 – dla Grzesia lub 12324 – dla Karola. KRS 0000270809, fundacja AVALON. Pieniądze w ten sposób zebrane przeznaczamy na terapię behawioralną, psychoterapię, biofeedback, terapię integracji sensorycznej, basen i powinniśmy jeszcze mieć fizjoterapię. Niestety, chwilowo cierpimy na chroniczny brak czasu. 

Marzy nam się jeszcze wakacyjny obóz terapeutyczny, ale niestety – na razie poza naszym finansowym zasięgiem… Jest tak między innymi dlatego, że za zdecydowaną większość wizyt lekarskich (koniecznych) musimy też płacić. Niestety, bardzo odczuwamy to, co się dzieje ze służbą zdrowia.

W związku z tym chcemy więcej zarabiać

i dlatego właśnie tworzymy sklep. Internetowy. Będzie można w nim kupić dwie kategorie produktów – zegarki oraz sztuczną biżuterię ze stali chirurgicznej oraz dodatki wykonane własnoręcznie przez naszą rodzinę. Za wytwarzanie biżuterii się nie bierzemy. Nie ten poziom motoryki małej… Ale większe formy, dodatki do domu i nie tylko, to już poziom, który spokojnie ogarniemy. 

Na koniec jeszcze 

adopcja.

To nie była łatwa decyzja. Zwłaszcza, że dzieci mają duże problemy z lękami. Jeden z synów panicznie boi się psów. Ale oczywiście wszystko przeprowadziliśmy pod okiem psychologa i terapeuty, za zgodą i wiedzą psychiatry. No i jest. Nasze najmłodsze dziecko. Milka. 

Milka ma trzy lata, jest spokojną sunią, która wcześniej mieszkała z autystami. Trafiła do nas ze schroniska kilka dni temu. Ona daje radę. Dzieci też. Wybaczcie za nieostre zdjęcia, ale jeszcze nie jest celebrytką. Ze wskazaniem na jeszcze